Logistyka ostatniej mili zyskała na znaczeniu w czasie pandemii. Ograniczenia kiedyś przestaną obowiązywać, ale wypracowane w przyspieszonym tempie rozwiązania zostaną. Mimo przyspieszenia z ostatniego roku segment ten dopiero zdobywa na popularności, a z jego potencjału można będzie korzystać jeszcze przez lata.

Zakupy przez Internet. Temat rzeka, jeden z ulubionych wątków mediów biznesowych – nawet przed pandemią. Kiedyś mówiło się o tym, że Polacy coraz więcej kupują online. Już wtedy chcieli mieć zamówione przez Internet zakupy jak najszybciej. Mówiło się o „same day delivery”. A później nastąpił pierwszy lockdown. I teraz to już nie wybór. Teraz to już konieczność. To nie widzimisię z nową sukienką, a ważne zakupy żywnościowe, leki, chemia gospodarcza, artykuły dla dzieci, artykuły higieniczne. Bo nie można wyjść z domu. Bo sklepy zamknięte. Bo bezpieczniej… Pandemia przyspieszyła rozwój zakupów przez Internet, wprowadza się coraz więcej udogodnień. I co jest teraz najważniejsze? Cały czas to samo: czas dostawy, wygoda w odbiorze paczki, bezpieczeństwo przesyłki. Jest coraz więcej 24-godzinnych punktów odbioru, placówek pocztowo-kurierskich, kurierzy przychodzą w dogodniejszych godzinach itd., itp. – tak efekty wyglądają po stronie klienta. W przypadku firm logistycznych natomiast jest coraz więcej centrów logistycznych, magazynów, centrów dystrybucyjnych. Jeden też ważny element całej układanki, bez którego przyspieszenie dostaw nie byłoby możliwe. Ostatnio słyszy się coraz więcej o magazynach powstających albo na obrzeżach miasta, albo zaraz pod nimi. Jeszcze kilka lat temu byli tacy, którzy dziwili się, po co magazyny wracają do miast? A pionierzy wiedzieli już, jak będzie wyglądać przyszłość rynku. To magazyny tzw. ostatniej mili. Obecnie nikt nie ma wątpliwości, że „ostatnia mila” to rozwiązanie usprawniające dostawy, niezbędne ogniwo logistyki dostaw do konsumenta, to oszczędność czasu, pieniędzy, a także aspekty ekologiczne.

Wymagania konsumentów rosną

Jedną z firm, która pomaga w usprawnieniu systemu logistycznego w kraju i skupia się m.in. na obiektach magazynowych ostatniej mili jest DL Invest Group. Firma dodała ostatnio do sieci magazynów miejskich kilka obiektów, dzięki którym dostawy do tych miast, w obrębie których powstały, będą po prostu szybciej docierały do klienta końcowego. I jak mówi przedstawicielka firmy, to już nie jest kwestia przewagi konkurencyjnej firmy, która z takich magazynów korzysta – to kwestia utrzymania się na rynku. – Wymagania konsumentów rosną. Dostawa ma być jeszcze szybsza, niezawodna. Tego szukają firmy logistyczne, producenci i dystrybutorzy. To właśnie tempem dostawy i obniżeniem jej kosztów dla finalnego odbiorcy walczą obecnie ze sobą firmy – mówi Wirginia Leszczyńska, COO w DL Invest Group, firmie inwestującej i budującej magazyny, m.in. tzw. ostatniej mili.

Budują dla największych

Wśród ostatnich inwestycji firmy jest m.in. centrum logistyczne w Bielsku-Białej. Obiekt znajduje się przy ul. ks. Londzina, czyli tylko o 6,8 km oddalony jest od ścisłego centrum miasta. Głównym najemcą jest potentat rynku przesyłek InPost. DL Invest Group planuje już kolejne tego typu obiekty. Firma rozpoczęła już prace nad magazynem w Legnicy. Nieruchomość powstanie przy ul. Gniewomierskiej, czyli 6 km od centrum. Magazyn ma już pierwszego dużego najemcę. I jest nim także InPost. Jak mówi przedstawicielka DL Invest Group, obiekt w Legnicy ma bardzo duży potencjał rozbudowy. I pewnie chętnych nie zabraknie. Podobny projekt powstaje w Kluczborku. Inwestycja jest budowana przy ul. Wołczyńskiej. Jedyne 2 km od centrum. Tu również pierwszym najemcą jest InPost. DL Invest Group rozpoczyna także miejskie inwestycje magazynowe w innych miastach Polski: w Elblągu, Gdańsku, Radomiu, Płocku i Kaliszu, a także w Łodzi, Tychach i Piekarach Śląskich. To plany tylko na najbliższych kilkanaście miesięcy.

Jakie wymiary ma ta mila?

Idea magazynów ostatniej mili zakłada odległość od magazynu do finalnego adresata nie większą niż 7-8 mil. Stąd właśnie wzięła się nazwa. Taki magazyn jest mniejszy, ma możliwości zmiany, przez co jest bardziej elastyczny i można go szybko dopasować do potrzeb nowego najemcy. Lokalizacja w mieście pozwala z kolei, z jednej strony zaoszczędzić czas, a z drugiej – maksymalnie zmniejszać koszt dostarczenia przesyłek. Magazyny zlokalizowane w dużej odległości od ośrodków miejskich i o dużej powierzchni nie zapewniają wymaganej elastyczności, a nowy system dystrybucji tego wymaga. Operatorzy logistyczni, dzięki sieci magazynów miejskich, mogą planować odpowiednie schematy działania w mniejszych regionach i optymalizować koszty. Duże magazyny są daleko od adresata, a to oznacza wyższy koszt dostarczenia przesyłki.

Przed deweloperami magazynowymi stoją jednak wyzwania. W miastach jest już dość ciasno. O niezabudowane grunty na obrzeżach miast walczą zarówno dostawcy obiektów logistycznych, jak i deweloperzy mieszkaniowi, handlowi, a także nierzadko biurowi. Skąd zatem wziąć grunt i dostarczyć najemcy wymarzony miejski magazyn? W innych krajach widać już zjawisko kupowania starszych wielkopowierzchniowych obiektów handlowych i przekształcania ich w magazyny ostatniej mili. Oczywiście, trzeba dostosować obiekt wewnątrz, ale i zadbać o dojazd, przepustowość i zapobiec uciążliwości magazynu dla otoczenia. Może jest to pomysł dla Polski, jednak u nas centra handlowe pierwszej generacji póki co kupowane są w celu ich wyburzenia pod inwestycje mieszkaniowo-handlowe.

Bilans kosztów i widoki na przyszłość

Tu pojawia się temat kosztu działki i kosztu budowy, i opłacalności inwestycji. – W niektórych lokalizacjach nabywamy działki zgodne z oczekiwaniami naszych klientów i budujemy na nich odpowiednie obiekty. Nierzadko magazyny takie wyposażone są w liczne nowoczesne rozwiązania umożliwiające automatyzację procesu. W innych przypadkach możemy przygotować dla naszych klientów nowoczesne powierzchnie konwertując istniejące nieruchomości i dopasowując je do wymagań w bardziej tradycyjnym modelu, co dla niektórych firm może okazać się tańszym rozwiązaniem. Nasza firma skupiona jest na dostarczaniu nieruchomości w możliwie największym stopniu dopasowanych do wymagań klienta, które pozwolą na skuteczną budowę przewag konkurencyjnych – mówi Jacek Zakrzowski, zajmujący się ekspansją w DL Invest Group.

Przyjmijmy zatem, że przewaga konkurencyjna takich magazynów miejskich jest dla operatorów logistycznych oczywista. Jak zatem oszacować opłacalność takiego obiektu w konkretnym miejscu. Jak zdradzają przedstawiciele rynku, z pomocą przychodzi coś, co jest zbawieniem przede wszystkim dla odbiorców – system śledzenia przesyłek. Ale i pomocny operatorom. To on mówi logistykom, gdzie potrzebny jest kolejny obiekt, gdzie można zmniejszyć zaangażowanie, jak ma wyglądać ekspansja sieci. Skala inwestycji w system logistyczny w Polsce świadczy też o tym, że przedstawiciele rynku widzą w logistyce prokonsumenckiej, czyli tańszej, szybkiej, skutecznej i bezpiecznej – przyszłość.